Są takie miejsca, do których nie wraca się przypadkiem. Dla nas jednym z nich jest bez wątpienia Targ Pietruszkowy w krakowskim Podgórzu. To przestrzeń, w której lokalność nie jest modnym hasłem, ale codzienną praktyką. Dlatego za każdym razem, gdy pojawiamy się tam z naszymi winami, mamy poczucie, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinniśmy.
Kolejna obecność Winnicy Sielanka na targu to nie tylko okazja do zaprezentowania naszej oferty. To przede wszystkim spotkania – z ludźmi, którzy świadomie wybierają produkty tworzone z pasją, z szacunkiem do natury i miejsca, z którego pochodzą. Rozmowy przy stoisku, pytania o szczepy, o sposób uprawy, o smak i charakter wina – to wszystko tworzy wartość, której nie da się zastąpić żadnym opisem na etykiecie.
Przyjeżdżamy do Krakowa z Poręby Laskowskiej – niewielkiej miejscowości położonej w sercu Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego. To właśnie tam, na słonecznych stokach, powstaje Winnica Sielanka. Miejsce, które od początku było czymś więcej niż tylko projektem. To przestrzeń zbudowana na marzeniu o spokojnym życiu blisko natury i o winie, które jest jego naturalnym dopełnieniem.
Nasza winnica rozwija się od 2019 roku. Z roku na rok rośnie nie tylko areał upraw, ale też świadomość tego, co chcemy tworzyć. Pracujemy metodami ekologicznymi, ograniczając ingerencję do minimum i pozwalając naturze wyznaczać rytm. Wierzymy, że tylko w ten sposób można wydobyć z winorośli to, co najcenniejsze – autentyczność.
Podczas ostatniej edycji Targu Pietruszkowego odwiedzający mogli bliżej poznać odmiany, które uprawiamy – od białych, takich jak solaris, seyval blanc, hibernal czy johanniter, po czerwone: regent, marechal foch, leon millot czy cabernet cortis. Każda z nich opowiada inną historię, każda niesie ze sobą inne doświadczenie smakowe.
To, co jednak najbardziej buduje, to powracające twarze. Osoby, które próbowały naszych win wcześniej i wracają, by sięgnąć po kolejne roczniki. To dla nas sygnał, że relacja, którą budujemy, ma trwały charakter. Że wino staje się nie tylko produktem, ale częścią czyjejś codzienności.
Targ Pietruszkowy to dla nas coś więcej niż punkt na mapie sprzedaży. To miejsce dialogu, inspiracji i potwierdzenia, że droga, którą obraliśmy – choć wymagająca – ma sens. I dlatego z przyjemnością będziemy tam wracać.
.jpeg)
